Wraz z końcem sierpnia musiałam wrócić do Wrocławia z powodu praktyk. Tym samym czas zacząć znowu gotować po studencku. Dzisiejsza sałatka służyła mi jako pyszny i lekki, niedzielny obiad zjedzony w łóżku, z komputerem na kolanach :) Wykorzystałam do tego śliczną tacę, prezent urodzinowy od kochanych rodziców. Wiedzą, że lubię jeść w raczej niekonwencjonalnych miejscach. Składa się z 4 składników, jest pyszna i sycąca. Posili niejednego głodomorra :) Przepis podpatrzyłam tutaj.
